surrealistyk blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 12.2002

podszedł do mnie siwy starzec
i złapał za palec
nie dowierzałem jego sile
i wspiełem się na grubej skórze
ponad pokolenia
mało wykolejony
dzik lekko absurdalny

sypał…

1 komentarz

wegetatywnym spojrzeniem przeskoczyła
sugestywnie afiszując figi
mak tego roku nie był tak wciągający
babcia nie słuchała rad dziadka
a szybowiec nie wzbijał się juz tak wysoko
listonosz ożenił się z krową
a w obuwniczym pełen smród
siadła w Paryżu na skwerze
i ryczy…
za mgłą sypał jej w twarz prawdę…

wedle rad i pism
mieszkało psisko na pietrze
złaziło nocami pod grusze
liczyło swe animusze
psiakrew wołali gdy zdradził
a ono skomlało bo
zimno było na pietrze…

po twarzy spływała rdza
kpin i wojaży
nie chciałem spać
pośród kolarzy
zmywałem makijaż tępym nożem
prócz przemoczonych skrzydeł
zniweczyłem się żem
jako diabeł własnych prawideł


  • RSS